Przez prawie 2 lata byłam bardzo sceptycznie nastawiona do wiary, w zasadzie wręcz potępiałam wiarę. W tamtym okresie mojego życia straciłam wszystkie chęci do czegokolwiek, byłam pełna strachu, nienawiści. Podczas przygotowywania się do bierzmowania dostałam propozycję uczestnictwa w oazie ewangelizacyjnej. Nie chciałam tam jechać, w zasadzie zostałam do tego zmuszona, ale nie żałuję tej decyzji. Co prawda przez pierwsze 4 dni czułam się tam bardzo nieswojo, ale to właśnie ostatniego dnia cała ta praca wydała swoje owoce. Tamten dzień skupiony był na nawróceniu, wtedy miałam okazję pójść do spowiedzi face to face. Spowiadalam się prawie godzinę, powiedziałam spowiednikowi wszystko co leżało mi na sercu. Nigdy nie czułam tak ogromnej lekkości, jak po tamtej spowiedzi. Po tym była jeszcze ostatnia adoracja z modlitwami wstawienniczymi, gdzie po raz pierwszy doświadczyłam żywego Boga. Co najbardziej niesamowite, po tej oazie zmienilam się z dnia na dzień. Nawrocilam się, zaczęłam być bardzo blisko Boga, co zaczęło również oddziaływać na mnie. Zaufalam Bogu i dzięki temu nareszcie zaczęłam zauważać jak wiele zostało mi dane, ile dobra jest w moim życiu i za to wszystko chwała Panu!